Psychologia codzienna

Wielu rodziców pyta mnie, czy z zaburzeń neurorozwojowych można dziecko wyleczyć a ja odpowiadam w sposób mocno frustrujący: nie da się. W ADHD możne z czasem zmniejszyć się nadruchliwość, ale cała reszta zostaje z człowiekiem na całe życie. U dzieci najbardziej zauważalna jest nadruchliwość zwłaszcza w obszarze motoryki dużej, czyli dzieciaki biegają, skaczą, fikają. Dorosłym najczęściej pozostają nadruchliwości w obszarze motoryki małej, czyli na przykład przebierają palcami, choć znam takich, którzy nie potrafią ustać w miejscu, nieustannie „tańczą”. Natomiast impulsywność i braki w koncentracji uwagi zostają zwykle na niezmienionym poziomie. W zespole Aspergera dziecko nie umie dogadać się z rówieśnikami, dorosły też ma z tym problem.

Co z tym robić, jak żyć? pytają rodzice.

A ja odpowiadam, że wyleczyć się nie da, ale można nauczyć się z tym żyć. Zaburzone funkcje realizowane są u przeciętnego człowieka (czyli człowieka bez zaburzeń) przez wyspecjalizowane obszary mózgu, które w przypadku naszych oryginałów po prostu działają słabo lub wcale nie działają. Nie działają teraz i nie będą działać w przyszłości. Dorastanie nic tu nie zmieni.

Ale od czego mamy intelekt? Intelekt jest rodzajem uniwersalnego procesora, który umie wszystko. Tylko, że za swoją uniwersalność płaci wydajnością, może wszystko tylko że powoli.

Wyobraźmy sobie przeciętnego człowieka podchodzącego do grupy rozmawiających przyjaciół. Wyspecjalizowane ośrodki mózgowe natychmiast rozpoznają nastrój grupy, człowiek wie czy go zapraszają do rozmowy czy nie, jak się włączyć w rozmowę. Aspi ma z tym problem, jego wyspecjalizowany ośrodek mózgowy nie daje tej informacji, więc uruchamia intelekt żeby się tego dowiedzieć, ale intelekt nie da rady ogarnąć dziesięciu osób, da radę dwie, może trzy, nie ta wydajność przetwarzania informacji. W dodatku tego rozpoznawania trzeba aspiego nauczyć, nie ma tych umiejętności danych w sposób naturalny. Aspi po terapiach będzie się poruszał swobodnie w małej grupie, duża grupa będzie dla niego kłopotem i na to nie ma rady.

Jest to jeden ze sposobów „nauczenia się życia z tym”, nasze problemowe dzieci mają zwykle dużo takich deficytów, więc terapia zajmuje dużo czasu, ale zapewniam, daje się z tym żyć i jakoś radzić sobie w życiu. Może nie jest łatwo, ale daje się. Znam przypadki.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Bogdan Mizerski - ZnanyLekarz.pl