Psychologia codzienna

Zawsze jest tak, że dzieci i młodzi, a czasami i dorośli ludzie obrażają się nawzajem. I co dalej? U przeciętnych dzieci nic z tego nie wynika! Oni obrzucają się najgorszymi inwektywami a za 5 minut znów się zgodnie bawią.
Tak było, jest i będzie. Na to nie da się poradzić. Po prostu tak dzieci się bawią.

Co jakiś czas każdy z nas może być obrażany bez powodu, tak dla draki, dla podbicia własnego ego.

No niestety, dzieci z ZA zazwyczaj nie umieją wejść w takie zabawy. Same często zupełnie nieświadomie kogoś obrażają, śmieją się z kogoś a jak kto się z niego zaśmieje to jest sygnał do ataku. Bardzo często nie zauważają tej asymetrii.
Cóż można z tym robić?

Ostatnio na zajęciach TUS, z niektórymi grupami ćwiczę różne warianty ironii, sarkazmu, nawet delikatnego obrażania. Zacząłem od w miarę delikatnych tekstów z góry zaznaczając, że jest to żart i robiłem przesadzone rozbawione miny. Niektórzy, na początku, próbowali się obrażać, ale po jakimś czasie reagowali śmiechem wzorem innych kolegów bez ZA.

Teraz zauważam u tych dzieciaków dużo większą tolerancję na niemiłe uwagi od kolegów! Bingo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Bogdan Mizerski - ZnanyLekarz.pl