Psychologia codzienna

Często ludzie pytają mnie, jak to było 100 lat temu, nie było psychologów i ludzie sobie radzili i dzieci się wychowywały…

Odpowiadam zwykle coś w tym duchu: 100 lat temu z 10 dzieci przeżywało dwoje może troje. Reszta szła bardzo szybko do piachu. Dla tych, którzy przeżyli, psycholog najczęściej nie był potrzebny.

Więc bierzemy się za terapię czy robicie następne?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Bogdan Mizerski - ZnanyLekarz.pl