Bogdan Mizerski

Psychologia codzienna

Wielu rodziców pyta mnie, czy z zaburzeń neurorozwojowych można dziecko wyleczyć a ja odpowiadam w sposób mocno frustrujący: nie da się. W ADHD możne z czasem zmniejszyć się nadruchliwość, ale cała reszta zostaje z człowiekiem na całe życie. U dzieci najbardziej zauważalna jest nadruchliwość zwłaszcza w obszarze motoryki dużej, czyli dzieciaki biegają, skaczą, fikają. Dorosłym najczęściej pozostają nadruchliwości w obszarze motoryki małej, czyli na przykład przebierają palcami, choć znam takich, którzy nie potrafią ustać w miejscu, nieustannie „tańczą”. Natomiast impulsywność i braki w koncentracji uwagi zostają zwykle na niezmienionym poziomie. W zespole Aspergera dziecko nie umie dogadać się z rówieśnikami, dorosły też ma z tym problem.

Co z tym robić, jak żyć? pytają rodzice.

A ja odpowiadam, że wyleczyć się nie da, ale można nauczyć się z tym żyć. Zaburzone funkcje realizowane są u przeciętnego człowieka (czyli człowieka bez zaburzeń) przez wyspecjalizowane obszary mózgu, które w przypadku naszych oryginałów po prostu działają słabo lub wcale nie działają. Nie działają teraz i nie będą działać w przyszłości. Dorastanie nic tu nie zmieni.

Ale od czego mamy intelekt? Intelekt jest rodzajem uniwersalnego procesora, który umie wszystko. Tylko, że za swoją uniwersalność płaci wydajnością, może wszystko tylko że powoli.

Wyobraźmy sobie przeciętnego człowieka podchodzącego do grupy rozmawiających przyjaciół. Wyspecjalizowane ośrodki mózgowe natychmiast rozpoznają nastrój grupy, człowiek wie czy go zapraszają do rozmowy czy nie, jak się włączyć w rozmowę. Aspi ma z tym problem, jego wyspecjalizowany ośrodek mózgowy nie daje tej informacji, więc uruchamia intelekt żeby się tego dowiedzieć, ale intelekt nie da rady ogarnąć dziesięciu osób, da radę dwie, może trzy, nie ta wydajność przetwarzania informacji. W dodatku tego rozpoznawania trzeba aspiego nauczyć, nie ma tych umiejętności danych w sposób naturalny. Aspi po terapiach będzie się poruszał swobodnie w małej grupie, duża grupa będzie dla niego kłopotem i na to nie ma rady.

Jest to jeden ze sposobów „nauczenia się życia z tym”, nasze problemowe dzieci mają zwykle dużo takich deficytów, więc terapia zajmuje dużo czasu, ale zapewniam, daje się z tym żyć i jakoś radzić sobie w życiu. Może nie jest łatwo, ale daje się. Znam przypadki.

 

 

Wiemy, że osoby z zespołem Aspergera gorzej widzą emocje u rozmówcy. Zastanawiałem się jak pokazać przebieg rozmowy z różnych punktów widzenia.

Bywa tak, że dziecko zaczyna monologować o swoich fiksacjach. W rozmówcy wywołuje to po pewnym czasie irytację, w miarę przemowy irytacja wzrasta, wreszcie następuje wybuch gniewu dorosłego.

Czytaj dalej

Umiejętności społeczne są nam niezbędne aby dobrze funkcjonować w społeczeństwie. Dzięki nim my rozumiemy co się dzieje w naszym otoczeniu i otoczenie może zrozumieć nas. Człowiek, jako istota społeczna, potrzebuje otoczenia ludzi aby dobrze funkcjonować.

Uczymy się tego przez całe życie, wzbogacamy repertuar naszych zachowań. Możemy się uczyć dzięki umiejętności obserwowania otoczenia, modelowaniu zachowań. Niestety istnieje duża grupa ludzi, w szczególności osoby z Zespołem Aspergera, ADHD, które mają ten mechanizm niesprawny. Nie umieją się w sposób naturalny uczyć poprzez modelowanie, obserwowanie otoczenia. Dla nich potrzebny jest Trening Umiejętności Społecznych (TUS), czyli specjalna terapia, pozwalająca posiąść niezwykłe umiejętności, takie jak:

  • zauważanie potrzeb innych,
  • przestrzeganie norm społecznych
  • czekanie na swoją kolej
  • rywalizacji
  • przegrywanie
  • i wiele, wiele innych…

 

W roku 1798 ukazała się książka Sir Alexandra Crichtona pod tytułem:

An inquiry into the nature and origin of mental derangement: comprehending a concise system of the physiology and pathology of the human mind and a history of the passions and their efects.

Sir Alexander Crichton był nie byle kim, w pewnym momencie stał się nawet osobistym lekarzem cara Aleksandra!

Wydaje się, że jest to opublikowany pierwszy opis ADHD. Interesujący zwłaszcza jest rozdział „Uwaga”, w którym Crichton opisał „niepokój psychiczny”.

Czytaj dalej

Pojawiła się spora kompilacja badań nad zależnością pomiędzy szczepieniami i autyzmem.
W wielu częściach świata przebadano kilkadziesiąt milionów dzieci. Robiono badania różnymi metodami, badania były kontrolowane w różne strony.
Wynik zawsze ten sam: brak związku między szczepieniami i autyzmem.
Żadne z badań nie wykazało związku!!!!

Czytaj dalej

Ciekawy artykuł na temat wpływu szczepień na powstawanie autyzmu:

Epidemiology of autism spectrum disorder in Portugal:
prevalence, clinical characterization, and medical conditions.

Jak ktoś nie chce lub nie umie czytać w obcych językach, z grubsza przetłumaczę podsumowanie.

Badanie:

Przebadano dzieciaki w Portugalii, gdzie jest pełne szczepienie wszystkich dzieci i na Azorach, gdzie prawie nie ma szczepień. Porównano obie populacje.

Wynik:

Autyzm na obu obszarach występuje z tą samą częstotliwością:blisko do 10 na 10 000 dzieci.

Wniosek:

Nie ma statystycznej zależności pomiędzy szczepieniem a powstawaniem autyzmu.

Często ludzie pytają mnie, jak to było 100 lat temu, nie było psychologów i ludzie sobie radzili i dzieci się wychowywały…

Odpowiadam zwykle coś w tym duchu: 100 lat temu z 10 dzieci przeżywało dwoje może troje. Reszta szła bardzo szybko do piachu. Dla tych, którzy przeżyli, psycholog najczęściej nie był potrzebny.

Więc bierzemy się za terapię czy robicie następne?

Psychologowie ewolucyjni jakiś czas temu ze zdziwieniem odkryli, że jeżeli jakaś inwestycja uwarunkowana genetycznie jest per saldo korzystna dla danego osobnika lub gatunku to zwiększa szansę reprodukcji tego genu… I w dodatku taka inwestycja nie musi być fizycznie dostrzegalna w postaci kłów i pazurów ale na przykład może być widoczna jako zbiór zachowań uwarunkowanych genetycznie. Zachowania mogą być różnego rodzaju, na przykład: sposób przekazywania informacji, emocji, ostrzeganie przed zagrożeniami. Jednymi z ważnych form zachowań są skłonności zwierząt stadnych do budowania hierarchii w grupie oraz przyjmowania ról społecznych.

Czytaj dalej

1. Opis zaburzenia
Pierwszy portret osobowości paranoicznej pojawił się w literaturze w pracach Magnana z 1893 roku (za: Akhtar, 1990), w których dokonał on klasyfikacji i charakterystyki podtypów psychoz paranoicznych.
Jeden z podtypów psychozy miał być uwarunkowany „kruchą osobowością” (fragile personality), cechującą się przede wszystkim dziwacznym myśleniem, nadmierną wrażliwością i podejrzliwością. Charakterystyka ta zgodna jest z opisami osobowości paranoicznej, które pojawiają się we współczesnych wersjach międzynarodowych klasyfikacji zaburzeń psychicznych oraz w wersjach wcześniejszych. O ile obraz kliniczny osobowości paranoicznej jest dobrze znany, to ogromnych trudności nastręcza geneza zaburzenia. Podobnie jak w przedstawionym wyżej odniesieniu do pracy z XIX wieku wywiedziono obraz kliniczny z kontekstu psychozy paranoidalnej, tak i genezę osobowości paranoicznej wyjaśnić można w kontekście źródeł powstawania psychoz, zaburzeń urojeniowych, a także w ramach rozwojowych koncepcji mechanizmu kształtowania się różnych typów osobowości [1]. Czytaj dalej

Bogdan Mizerski - ZnanyLekarz.pl